Witaj! S. Staszic Polish School, London, Ontario
   
 

Czy patriota musi byc nacjonalista?

Jan Pawel II | Minister Spraw Zagranicznych RP | Listy
Teatr Rozmaitosci | Kombatanci i pulkownik Tadeusz Kotz | Ksiadz prof. Jan Walkusz| Teatr Lalek "SKRZAT" | Teatr "Biedronka" w przedstawieniu "Calineczka" | Jerzy Adamuszek


Najwazniejsze pytanie E.Szlachetka | Zloty Jubileusz | Czy patriota musi byc nacjonalista?



Lata dzielace Polske do czasu jej przylaczenia sie do Unii Europejskiej nasilily dyskusje na takie tematy jak patriotyzm czy nacjonalizm. Tu na emigracji temat : "Czy patriota musi byc nacjonalista ? ", wydaje sie nam w tym wzgledzie szczegolnie aktualny. Na to pytanie zapewne znajdziecie odpowiedz w ponizszym artykule zaczerpnietym z miesiecznika Skaner 01/2003 w przedruku dokonanym za zgoda autora i wydawcy pisma.


Czy patriota musi byc nacjonalista?

Kazimierz Adamiak

Dobrze, gdy czlowiek potrafi spojrzec na siebie z dystansem; nie obrazic sie za wytkniecie bledow, posmiac ze swoich wad. Gorzkie lekarstwo krytyki jest lepsze dla naszego zdrowia psychicznego, niz slodka trucizna pochlebstwa, a, jak mawial pewien znany czlowiek, ci co potrafia sie smiac z samych siebie beda szczesliwi, bo nigdy nie zabraknie im powodu do radosci. Konrad Swinarski zauwazyl, ze autoironia hartuje i pozwala zachowac wlasna tozsamosc. Wszystko to jest tez sluszne bez wyjatku w odniesieniu do zbiorowosci ludzkich, na przyklad grup narodowych. Stad niesmiertelnosc bajek Krasickiego, filmowy sukces ekranizacji "Zemsty", czy kultowosc drapieznych ballad Jacka Kaczmarskiego. W naszej lokalnej polskiej spolecznosci role taka pelnia artykuly pana dr. Stefana Krola, ktory slusznie wygarnia nam od czasu nasze grzechy i grzeszki, a ostatnio ("Czy emigrant moze byc patriota?", Skaner 12/2002 ) zastanawial sie nad naszym patriotyzmem.

Jak pan Stefan slusznie zauwazyl, formy patriotyzmu szybko sie zmieniaja. Trudno dzis doznawac wzruszen zbiorowo recytujac "Swieta milosci kochanej ojczyzny…", haftujac na sztandarach "Bog-Honor-Ojczyzna", czy praktykowac kult narodowych meczennikow. Zyjemy w czasach dewaluacji slowa i im ono wieksze tym trudniej wierzyc w jego autentycznosc. Slowa najwieksze, nie tylko patriotyczne, zostaly zawlaszczone i skompromitowane przez roznej masci cwaniakow, karierowiczow, politykow i zwyklych szalbierzy. Dlatego zadko kogo przyciagnie dzis patriotyzm glosny, egzaltowany, niemal religijny. To czas na patriotyzm cichy, choc cisza moze byc glosniejsza od krzyku. Do mnie osobiscie bardzo trafil obraz Krzysztofa Kieslowskiego. Porownal on patriotyzm do sytuacji w starym malzenstwie. Oboje lata uniesien maja za soba, czasem maja sie juz dosyc, ale kiedy jedno z nich umrze drugie idzie za nim po kilku miesiacach. Tak jest czasem z nami. Po powocie z Polski narzekamy na zlodziejstwo, balagan, brak kultury i wiele innych rzeczy. Za rok moglibysmy pojechac na Hawaje, czy Karaiby, ale… jedziemy znow do Polski. W przypadkach skrajnych moze byc nam z tym patriotyzmem nawet ciezko, co najlepiej wyrazil Zbigniew Herbert:

Row w ktorym plynie metna rzeka
nazywam Wisla. Ciezko wyznac:
na taka milosc nas skazali
taka przebodli nas ojczyzna.

Poczucie wspolnoty z wlasnym narodem to oczywiscie tylko pierwszy krok w kierunku patriotyzmu, na prawdziwy potrzeba o wiele wiecej; sporo zosatalo wyliczone w artykule, do ktorego nawiazuje. Liste ta moznaby dlugo uzupelniac, ale konia z rzedem temu, kto ja wyczerpie. Zwlaszcza, ze moga sie na niej znalezc rzeczy czasem bardzo zaskakujace: na przyklad polski patriota mieszkajacy w Kanadzie powinien troszczyc sie nie tylko o zachowanie na jako takim poziomie swojego jezyka (a ilu z nas czytuje polskie ksiazki?), ale tez o przyzwoite opanowanie oficjalnego jezyka naszego nowego kraju zamieszkania. Patriotyzm to tez godne reprezentowanie Polski wobec Kanadyjczykow, a jak to robic poslugujac sie bezskladnym belkotem half-na-pol. Wiem, co mowie, bo ta ulomnosc dotyczy tez mnie samego. Wiele lat temu przyjechalem do tego kraju na jeden rok, miedzy innymi, aby podciagnac swoj angielski. Jak to sie skonczylo wiedza ci, co mnie znaja.

Po kilku latach nasz polski rdzewieje, dzieci zaczynaja do nas mowic po angielsku, stajemy sie bezjezyczni i rzeczywiscie cieszyc sie nalezy z wyjatkow, co to potwierdzaja regule, jak Kamila Rozanska. Dla sprawiedliwosci nalezy dodac, ze wyrazy uznania rodzice powinni dzielic z dziadkami, panstwem Krystyna i Alfredem Ordakami, ktorzy uczyli mala Kamilke pierwszych wierszykow. Mysle, ze o naszym patriotyzmie moznaby jeszcze dlugo. Jednak zgodzimy sie chyba z teza, ze choc emigrant czasami patriota bywa, to wiekszosc z nas nim nie jest.

Do napisania tych slow skonilo mnie jednak co innego. Mowiac o patriotyzmie nie sposob nie wspomniec o innym pojeciu, ktora jest z patriotyzmem jakos zwiazane (czasami wrecz mylone), a ktoremu na imie nacjonalizm. W lagodnej wersji nacjonalizm to idealizowanie wlasnego narodu, przekonanie o jego szczegolnej misji. Gorzej, gdy nasze wywyzszanie sie laczy sie z nienawiscia i pogarda do narodow innych. Zmora ta, niestety, przesladuje nas od zawsze. Brakiem pelnych praw dla Rusinow, protoplastow dzisiejszych Ukraincow i Bialorusinow, Jasienica tlumaczy upadek Polski przedrozbiorowej. Nieszczesne brzemie zaborow splotlo te dwa pojecia razem przez oczywisty prymat kwestii narodowej, I nic tego gordyjskiego wezla nie potrafi przeciac do dzis. Nie wystarczyly krwawe owoce nacjonalizmow XX wieku: od rzezi Ormian do hitlerowskich obozow koncentracyjnych i czystek etnicznych w Jugoslawii. Nacjonalizmy maja sie dobrze, a dotyczy to tez, niestety, w jakiejs czesci nas Polakow. Trzymane na uwiezi w PRLowskiej klatce, wybuchly z nastaniem wolnosci w rozmaitych formach i ksztaltach. Mozna miec szacunek do tych, co robia to powaznie studiujac mysl narodowa Dmowskiego. Problem w tym, ze ci sa w miejszosci - wiekszoc wyznaje odmiany agresywne, ktore profesor Barbara Skarga nazywa nacjonalistycznymi aberacjami. Sa oczywiscie wyjatki, a kto wie czy nie najwiecej zawdzieczamy na tym polu wlasnie emigrantom. Jerzy Giedroyc i cala jego "Kultura"mozolnie wiazali nici porozumienia z naszymi sasiadami glownie ze wschodu. (Podobne wysilki wobec Niemcow i Zydow sa dzielem ludzi ze srodowiska "Tygodnika Powszechnego" i "Znaku").

Uwazna obserwacja naszej polonijnej spolecznosci tez moze przyniesc sporo niespodzianek. Okaze sie, ze mieszkancy tego kraju to nie Kanadyjczycy, a "Kanadole", a my po przyjezdzie do tego kraju "weszlismy z powrotem na drzewo". Jesli tak jest w rzeczywistosci to kto zbudowal ten kraj, ktory skusil nas Wielkich Polakow do przyjazdu tutaj? Rownie latwo przychodzi nam mowienie o prymitywnych Rosjanach, infantylnych Czechach, skapych Szkotach, a okreslenie Zyd funkcjonuje wlasciwie jako obelga. Potrafimy byc przy tym dosc niekonsekwentni w ocenie "prawdziwej" narodowosci osob o pochodzeniu mieszanym. Komus nielubianemu wytkniemy zydowskiego przodka, nawet gdy cala rodzina byla spolszczona od wielu pokolen, za to skoczymy do gardla kazdemu, kto wspomni o francuskim pochodzeniu Chopina, a mial on przeciez dokladnie polowe francuskiej krwi, nie wspominajac o nazwisku.

Bliska krewniaczka nacjonalizmu jest tez narodowa magalomania. My Narod Wybrany, pepek swiata, Mesjasz Narodow…. Bardzo dobrze, jesli nie wstydzimy sie, ze jestesmy Polakami - nie ma przeciez czego. Nie musimy jednak tak czesto pysznic sie, ze z Polski sa tez Jan Pawel II i Kopernik. Swiadczy to o kompleksie nizszosci i jest zwyczajnym strojeniem sie w dziadkowe ordery. Czesto zreszta zdarza sie, ze to "szczycenie sie" Papiezem idzie w parze z zupelna nieznajomoscia jego nauczania, a mowienie o Koperniku, nie tylko astronomie, ale i milosnikowi wielu innych dziedzin, z brakiem jakichkolwiek glebszych zainteresowan. No, moze kopernikanska teoria o wypieraniu lepszej monety przez gorsza ma czasami nieswiadomych zwolennikow.

Nasz narodowy szowinizm jest tez silniejszy od deklarowanej milosci do Ojca Swietego. Nie bardzo bierzemy sobie to do serca, ze w jego nauczaniu rasizm, a wiec i antysemityzm, to po prostu grzech. Krotkie: "Kosciol zdecydowanie potepia antysemityzm" z papieskiego przemowienia w Jerozolimie jest dosc jednoznaczne. Jest to zwlaszcza paradoksalne, gdy antysemityzm zdarza sie tym z nas, ktorzy chetnie odwoluja sie do zbitki "Polak-katolik". Tu popadamy w konflikt nie tylko z patriotyzmem, ale z czyms o wiele powazniejszym: z nasza wiara. Zupelna zagadka byli dla mnie "Prawdziwi Polacy" broniacy przemoca kosciola w Przemyslu oddanego przez papieza wiernym Kosciola Ukrainsko-Bizatynskiego, albo stawiajacy krzyze w Oswiecimiu, wbrew zakazom Episkopatu, na zlosc Zydom. Ta sama megalomania powoduje tez nadwrazliwosc na krytyke wobec nas, bo jakze mozna zarzucic cos idealowi. A gdy juz ktos sie na to odwazy reagujemy alergicznie, skutkiem tego jest utrwalanie negatywnego stereotypu Polaka.

Duma z bycia Polakiem jest rzecza naturalna i dobra, ale granica miedzy duma i pycha jest dosc cienka, a gdy ja przekroczymy znajdujemy sie w juz mniej chwalebnym obszarze. Najgorzej jednak, ze nacjonalizmy karmia sie soba nawzajem. Nasz narodowy szowinizm owocuje w szowinizmie innych, i wszystko obraca sie przeciw nam, zwlaszcza emigrantom. Stajemy sie wiec zlymi ambasadorami Polski, czyli dzialamy antypatriotycznie. Wracajac do tematu rozwazan: o ile trudno jest byc patriota emigrantowi, to jest to zupelnie niemozliwe, gdy ten emigrant jest nacjonalista. Emigrant-nacjonalista to pseudopatriota.

Witaj!
Stanislaw Staszic
Historia
Nasi Goscie
Biuletyn
Nasze Prace
Projekty
Inne strony